Książka ta jest opowieścią o sytuacji mniejszości seksualnych w różnych epokach i kulturach: w starożytnej Grecji i Rzymie, w diasporze żydowskiej oraz w świecie muzułmańskim, a także w dawnej Polsce. Bez względu na to, czy osoby homoseksualne, transwestytyczne i transseksualne zajmowały w swych macierzystych społecznościach miejsce ważne czy też podlegały wykluczeniu, zmieniały świat nawet wówczas, gdy spychane na margines społeczny, stawały się marginesem.
Od kilku dziesięcioleci jesteśmy świadkami ewolucyjnej emancypacji mniejszości seksualnych, dzięki której ich przedstawiciele mogą coraz swobodniej rozwijać swą osobowość i kreatywność. Wyzwalająca się naturalna różnorodność staje się źródłem wciąż nowych zjawisk kultury. Rzecz w tym, byśmy postrzegali ten proces nie jako zagrożenie, lecz zaakceptowali jako źródło duchowego bogactwa; by większość nauczyła się dzielić światem z mniejszościami. Może to zaowocować transgresyjnym przekształceniem systemu, zrodzić lepszy dla wszystkich porządek społeczny, nową lub choćby bogatszą kulturę.
Praca jest kontynuacją poprzedniej książki P. Fijałkowskiego Seksualność, psyche, kultura. Homoerotyzm w świecie starożytnym (ENETEIA, 2007).
Każdy, kto zna dzieje Europy, wie, że wzrosła ona na dwóch całkowicie odmiennych fundamentach. Z jednej strony to właśnie ten otwarty na homoseksualizm, na radość życia, na piękno świat zrodzony w basenie Morza Śródziemnego, świat starożytnych Greków i Rzymian. Z drugiej, to chronicznie homofobiczna cywilizacja judaistyczno-chrześcijańska. Fijałkowski przywołuje jednak pisemne świadectwa, według których zarówno w obrębie judaizmu jak i chrześcijaństwa (a w innej części - także w obrębie islamu) istniały próby ˝pogodzenia się˝ z homoseksualizmem i uznania, go za coś normalnego. Niestety, jak dobrze wiemy, głosy te nie zdołały zyskać przewagi.
(...) Wielką zaletą książki jest ta, że autor kompetentnie wyjaśnia jak to naprawdę było ze słynnym ˝greckim homoseksualizmem˝ - w tej kwestii wiele jest nieporozumień i wiele panuje stereotypów. Fijałkowski wykłada, powołując się na źródła, jakie miejsce wyznaczyli antyczni Grecy kontaktom homoseksualnym.
(...) Autor zatrzymuje się też nad naszą historią i nad naszymi królami i książętami, którzy woleli oglądać się za mężczyznami niż kobietami. I tu kończy się ta wspaniała śródziemnomorska atmosfera radości życia, która towarzyszyła nam przy lekturze wcześniejszych rozdziałów a zaczyna się zatęchłe średniowiecze pełne umartwień i ślubów czystości. Ale być może właśnie ta część była najtrudniejsza do napisania...
(...) Biorąc pod uwagę zakres chronologiczny czytelnik mógłby się spodziewać grubej cegły. Tymczasem Fijałkowski zmieścił absolutnie wszystko, co potrzebne, ważne, ciekawe, kluczowe i znaczące na około 160 stronach! Pomyli się jednak ten, kto pomyśli, że to jakieś powierzchowne ujęcie tematu. Właśnie nie! Tu jest sama konkretna treść! Dostajemy daty, nazwiska, fakty, cytaty i, jeśli trzeba, to także jasne objaśnienie kontekstu. Nie ma tu ani jednego zbędnego słowa czy opisu. Tylko konkrety!