Choroba psychiczna: problem medyczny, psychologiczny, społeczny czy kulturowy

Zenon Waldemar Dudek

fragment artykułu w kwartalniku ALBO albo
zeszyt „Psychoanaliza kultury” 1/2011

Choroba psychiczna narusza nie tylko ład psychiczny jednostki, ale jest także zagrożeniem dla ładu społecznego. Osoby popełniające czyny karalne i podejrzane o zaburzenia psychiczne są badane przez psychiatrów. Diagnoza psychiatryczna ma więc również znaczenie społeczne i moralne. Ilustracją psychologiczno‑kulturowego kontekstu diagnozy psychiatrycznej jest „fenomen Breivika”. Anders Breivik, który w dwóch zamachach zabił 77 osób, niedługo po zbrodni został uznany za osobę niepoczytalną. Inny zespół biegłych niedługo po tym stwierdził, że nie jest on chory psychicznie. W trakcie procesu sąd ostatecznie uznał go 24.08.2012 r. za poczytalnego i skazał na 21 lat więzienia Te dwie opinie skłaniają do postawienia pytania, dlaczego na przestrzeni kilku miesięcy zmieniła się diagnoza psychiatrów, choć nie zmieniły się przyjmowane powszechnie kryteria diagnostyczne według ICD-10 i DSM‑IV?

W takim przypadku psychiatra nie może uniknąć refleksji nad psychologicznymi i społecznymi aspektami zdarzenia. Problem odnosi się też do filozofii prawa w krajach wysoko cywilizowanych. W ocenie „fenomenu Breivika” zderza się kilka punktów widzenia: psychiatryczny, psychologiczny, prawny, społeczny i kulturowy.

Wydaje się, że czyn Breivika odsłania głębsze problemy cywilizacji Zachodu, o których pisze on w swoich publikacjach, odwołując się między innymi do Hitlera. Breivik komentuje zmiany światopoglądowe
i kulturowe w Europie, rosnące znaczenie przedstawicieli innych ras
i kultur, wzrost populacji wyznawców islamu, krytykuje idee wielokulturowości, promowane przez władze wielu krajów Europy i dominujące ośrodki polityczne. Manifest Breivika opublikowany przed terrorystycznym zamachem zawiera idee walki z multikulturalizmem i rosnącym znaczeniem przedstawicieli cywilizacji islamu. Zamachy terrorystyczne, jakich dokonał, były logiczną konsekwencją wyrażonych publicznie poglądów i formułowanych gróźb. Podobne kwestie jak Breivik podnosiła w swych publikacjach włoska dziennikarka Oriana Fallaci.

Jest znanym faktem, że w treści urojeń, halucynacji i obsesji są wbudowane irracjonalne interpretacje pochodzące z języka społecznego, religijnego, politycznego czy naukowego. Przy deficycie świadomości
i autokontroli nabierają one w przeżyciach osoby zaburzonej (chorej, szalonej) symbolicznego, uniwersalnego znaczenia. Są pod pewnym względem zwierciadłem kultury zbiorowej, zmian cywilizacyjnych, procesów światopoglądowych, tendencji konserwatywnych i rewolucyjnych. Dlatego psychiatrów i psychoterapeutów o orientacji humanistycznej
i egzystencjalnej interesuje nie tylko forma zaburzeń (np. syndrom paranoidalny), ale także ich treść oraz rola w kontekście osobowości (por. Jakubik, 1989; Laing, 1995; Kępiński, 1972; 1974; Syřišt’ová, 1982).

Traktując pacjenta jako członka wspólnoty kulturowej, docieramy do społeczno‑kulturowego tła, w jakim on żyje i działa. Obok danych psychiatrii klinicznej, która rejestruje objawy psychopatologiczne, powinniśmy uwzględnić obserwacje z zakresu psychologii głębi, badającej nieświadome mechanizmy psychologiczne, jak też dane z zakresu psychologii i psychiatrii kulturowej. Zjawiska psychologiczne, społeczne i kulturowe przeplatają się ze sobą i nawzajem oddziałują na siebie w obu kierunkach, od psyche jednostki do kultury, i odwrotnie. Ten cykl oddziaływań można ująć w schemat: psyche → społeczeństwo → kultura → społeczeństwo → psyche. Dla psychiatry wykształconego i działającego w modelu biomedycznym (por. Kapusta, 2010) główny składnik w tym cyklu, który jest „badany” i „leczony”, stanowi mózg jako reprezentacja psyche. Biorąc pod uwagę ten element jako odrębny i względnie niezależny, cały cykl przyjmuje następującą postać: mózg → psyche → społeczeństwo → kultura → społeczeństwo → psyche → mózg.

Psyche można utożsamiać z umysłem (ang. mind), a mózg z biologicznym podłożem umysłu (ang. brain). Tradycyjne pojęcie psychiki (gr. psyche, pol. dusza) ma szerszy kontekst niż termin „umysł” (łac. mens), który opanował filozofię nowożytną w czasach oświecenia. Był on powszechnie stosowany na określenie wyższych funkcji psychicznych człowieka, tj. rozumu (łac. ratio, ang. reason). Rezygnacja z pojęcia psyche (dusza) – który uznano za termin metafizyczny – na gruncie psychiatrii i psychologii dodatkowo skomplikowała komunikację i terminologię w obrębie tych dyscyplin. Efektem tego są nieporozumienia w pojmowaniu „choroby psychicznej” jako różnej bądź tożsamej z pojęciem „choroba umysłowa” (por. Święcicki, 2012, s. 13).

do góry