VIII Forum Inspiracji Jungowskich Symbole Europy

Co się kończy, gdy rozpadają się symbole? – te słowa angielskiego poety Douglasa Pearce’a mogłyby przyświecać VIII Forum Inspiracji Jungowskich, które po raz pierwszy odbyło się w auli Biblioteki Narodowej w Warszawie. I jak przystało na nową przestrzeń dla rozwoju myśli dotyczyło tematyki zdawkowo poruszanej podczas poprzednich konferencji, a mianowicie relacji między porządkiem mitycznym a kulturowym w cywilizacji europejskiej. Aby uchwycić te relacje i wydobyć z nich to, co stanowi o tożsamości europejskiej, prelegenci musieli podjąć ryzyko podwójnego ruchu – wzwyż ku krainom wzorców archetypowych konstytuujących elementarne cechy człowieczeństwa oraz w głąb – ku macierzy kulturowej decydującej o specyfice europejskiego modelu cywilizacji. O tym, jak ryzykowny jest to ruch, nie trzeba przekonywać nikogo, kto śledzi uważnie dyskusję toczącą się na temat tożsamości europejskiej. Jej uczestnicy nazbyt często rozbijają się o Scyllę tradycjonalizmu i Charybdę postmodernizmu, dryfując między niezmiennikami wartości a całkowitym relatywizmem wieszczącym upadek świata metanarracji. I rzadko kiedy udaje im się ominąć te pułapki i dostrzec nowe horyzonty.
Aby odpowiedzieć sobie na pytanie, czy rzeczywiście istnieją pewne niezmienne cechy konstytuujące europejskość, czy też jest to jakiś tymczasowo-się-wyłaniający (by użyć tu metafory Baumana) projekt, ulegający nieustannej transformacji i niemożliwy do uchwycenia gestem rozumu, podzielono Forum na III części:

– część I: Mitologiczno-archetypowe źródła kultury Europy
– część II: W poszukiwaniu europejskości
– dyskusję panelową: Quo Vadis Europo?

We wprowadzeniu do części I prof. Alina Motycka poruszyła zasadniczą dla zrozumienia problematyki symbolu kwestię mitotwórczości, odnosząc ją do – charakterystycznej dla kondycji ludzkiej – świadomości własnej skończoności. Jeżeli bowiem wyróżnikiem gatunku ludzkiego jest rozpęknięcie między tym, co aktualne (więc skończone), a tym, co potencjalne (więc nieskończone), lukę tę usiłuje wypełnić energia mitotwórcza.
W przypadku cywilizacji europejskiej mityczna warstwa egzystencji stale konfrontuje się z obszarem życia praktycznego, który, cytując za prof. Aliną Motycką, „jest podległy nadzorowi zracjonalizowanego porządku naukowo-technologicznego”. (Owej opozycji między pniem mitycznym a technologicznym Europy poświęciła w II części Forum swój referat prof. Zofia Rosińska, wskazując, że „gdy któryś z nich zamiera, kultura europejska przekształca się w bezrefleksyjny technopol lub bezrefleksyjną teokrację”).

O tym, jak porządek naukowo-technologiczny „racjonalizuje” wartości mityczne opowiadał prof. Krzysztof Maurin, przywołując w swym referacie opowieść o Europie, która, uprowadzona podstępem przez Zeusa przebranego za białego byka, dostała się na Kretę, by zostać „matką Europy”. Jak zauważa prof. Maurin, chociaż to właśnie nauka jest dzieckiem Europy, nie sposób zastąpić nią mit, ponieważ „mythos nie może być wyparty przez naukę, może jedynie umrzeć, gdy nie ożywia i nie jest ożywiany przez jakąś grupę ludzi. Zostaje wtedy wyparty – zastąpiony przez »nowy mit«”.

O tym, jak żywe potrafią być dawne mity, świadczyły wypowiedzi kolejnych prelegentów. Marta Cywińska-Dziekońska podjęła wątek „Poszukiwań świętego Graala”, dosłownie wcielając się w rolę błędnego rycerza tropiącego jego ślady po bezdrożach historii i literatury Europy. Na drodze tej ów błędny rycerz spotkał niespodzianie (choć przecież w świecie żywych mitów nie ma niespodzianek) Jerzego Prokopiuka, który w swym nadplanowym koreferacie stoczył bój o honor i dobre imię czarodzieja Merlina.

Ku zagadnieniom żywego mitu zwracał się również dr Jerzy Bąbel, przedstawiając mitologiczne, archetypowe i historyczne aspekty postaci smoka w tradycji Europy. Symbolika smoka szczególną rolę pełniła w mitologii indoeuropejskiej, gdzie był on kosmicznym przeciwnikiem boga burzy i piorunów. Smok wszakże bywa symbolicznym przedstawieniem cienia indywidualnego i zbiorowego. Jak zauważa dr Bąbel, podkreślając aktualność mitu drakońskiego: „Starożytni kapłani i szamani w swych wędrówkach duchowych poskramiali smoka, umieli na nim jeździć. Wojownicy natomiast starali się go wykorzystać w swych bojach, krwawych bitwach i okrutnych wojnach. Smoki ciągle są w nas. Drzemią w ciemnych otchłaniach naszych mózgów. Nieujarzmione, nieoswojone budzą się i wtedy… ogień spopiela ludzkie siedliszcza i krew leje się szerokimi rzekami. Zmęczone i syte smoki kontynentalnej Starej Europy dziś jeszcze drzemią, ale smoki Hollywoodu i Waszyngtonu, Teksasu i Albionu wyruszyły już na wojnę z Irakiem, rzeczywistymi i domniemanymi terrorystami i… światem islamu”.

Wątek inicjacji wojowniczych jako cechy konstytutywnej dawnej Europy, która ujawnia się współcześnie jedynie w chwilach urojonego lub realnego zagrożenia, ustąpił w drugiej części Forum problematyce „organicznej”.

W prowadzonej przez prof. Zofię Rosińską sesji pt. „W poszukiwaniu europejskości” prelegenci koncentrowali się na różnych obliczach idei jedności w różnorodności jako tworzącej warunek możliwości dla zaistnienia zjednoczonej Europy.

Ks. prof. Henryk Paprocki w referacie „Myśl wschodnia a procesy integracji Europy Zachodniej” poruszył zagadnienie trzech idei wiążących się z chrześcijaństwem: bogoczłowieczeństwa, wszechjedności i soborowości, sugerując że to właśnie w idei organicznej jedności całej ludzkości oraz w idei wspólnotowego podejmowania decyzji Unia Europejska powinna szukać wzorców do naśladowania, jeśli nie chce być biurokratycznym molochem.

Z kolei dr Maciej Tomal w wystąpieniu pt. „Judaizm w Europie. Przenikanie się kultur” wskazywał na kulturotwórcze znaczenie judaizmu w dziejach Europy oraz wpływ, jaki wywierała nań myśl europejska. Interesujące wydaje się być spostrzeżenie, że wymiana kulturowa między tymi światami trwała tak długo, jak długo egzystowały one „obok” siebie. Albowiem każdej tendencji integracyjnej ze strony Żydów towarzyszyła kontrtendencja mająca na celu ich izolację.

Ów wątek „różnicowania” jako cechy właściwej gatunkowi ludzkiemu zdominował wieńczącą VIII Forum Inspiracji Jungowskich dyskusję pt. „Quo Vadis Europo?” Jej uczestnicy – etnolog dr Jan Witold Suliga, archeolog dr Jerzy Bąbel oraz psychiatra i badacz wolnomularstwa dr Tadeusz Nasierowski – zastanawiali się nad tym, co może stanowić o jedności współczesnej Europy.
Dr Suliga w niezwykle interesującym wywodzie przeprowadził ostrą krytykę współczesnej cywilizacji europejskiej jako oferującej model inicjacji „od matki do matki”, stanowiący regres do czasów kultów megalitycznych. Owocem takiego modelu inicjacyjnego jest, zdaniem Suligi, cywilizacja „wiecznego dziecka”, które nigdy nie dojrzewa, a jedynie szuka sobie coraz to nowszych zabawek.
O megalityczno-regresywnym charakterze idei Unii Europejskiej wspominał też dr Jerzy Bąbel, podkreślając, że w dotychczasowych dziejach Europy każda próba tworzenia organizmów ponadnarodowych kończyła się katastrofą.
Natomiast dr Tadeusz Nasierowski wskazał na wolnomularskie korzenie idei zjednoczonej Europy, wspominając, że do tych samych idei nawiązywali kilka wieków temu „ojcowie-założyciele” Stanów Zjednoczonych.
Uczestnicy panelu byli jednak zgodni co do tego, że nie da się przeprowadzić dwa razy tego samego eksperymentu na różnym podglebiu kulturowym.
I taką też konstatacją niepokoju, który „napędza” myśl europejską, zakończyło się VIII Forum Inspiracji Jungowskich, pozostawiając wrażenie, że tym, co świadczy o tożsamości europejskiej, może być ów niespokojny duch, który nigdy nie gaśnie, nawet wtedy (a może właśnie szczególnie wtedy), gdy rozpadają się symbole.

Dariusz Misiuna

Zobacz także: