XXI Forum Inspiracji Jungowskich DZIEŁO JUNGAXXI Forum Inspiracji Jungowskich

DZIEŁO JUNGA
Ludzie idee kultura

5 marca 2016

Biblioteka Publiczna m.st. Warszawy,
ul. Koszykowa 26/28

W programie:

Dyskusja panelowa: Rola dzieła Junga w humanistyce. Przyszłość myśli postjungowskiej w nauce i kulturze
Udział biorą: dr Jerzy T. Bąbel, Tomasz Stawiszyński oraz prelegenci

Organizatorzy zastrzegają sobie możliwość zmian w programie.

Bądź na bieżąco z biuletynem konferencyjnym

Polecamy Państwa uwadze spektakl „Niebezpieczna metoda”, poświęcony relacjom między Karolem Gustawem Jungiem, Zygmuntem Freudem i Sabiną Spielrein (Teatr Dramatyczny, Scena na Woli). Spektakle 5 oraz 6 marca 2016 o godz. 19.00.

Tematyka XXI Forum Inspiracji Jungowskich związana była w dużej mierze nie tyle z myślą Carla Gustava Junga, co z twórcami, którzy mieli wpływ na jego poglądy, jak też i z tymi, których inspirowały idee jungowskie. Spoglądając na salę zapełnioną przez publiczność, wśród której znaleźli się i seniorzy, i ludzie młodzi, jak też liczna reprezentacja ludzi w sile wieku, można wysnuć przypuszczenie, że w XXI stuleciu psychologia jungowska stanowi humanistyczną alternatywę dla technologicznej dehumanizacji i prymitywnej, ponowoczesnej wizji natury ludzkiej. Zważywszy na fakt, że wśród zaproszonych prelegentów nie zabrakło osób już niemal legendarnych, autorów ważnych publikacji, wzbogacających nie tylko myśl postjungowską, przypuszczenie to nabiera cech obiektywnej prawdy.

Zgodnie z tradycją Forum zainaugurował Zenon Waldemar Dudek, niestrudzony propagator myśli jungowskiej w Polsce i redaktor naczelny półrocznika „ALBO albo. Problemy psychologii i kultury”. Przywitawszy uczestników, w swej krótkiej przedmowie postawił pytanie, które jednocześnie okazało się odpowiedzią: Dzieło Junga – antymodernistyczny przewrót?

Sesję I rozpoczął Jerzy Prokopiuk, gnostyk, antropozof, tłumacz, człowiek, który od ponad pół wieku propaguje spuściznę Junga w Polsce. Dzięki niemu polscy czytelnicy mogli zapoznać się z lekturą dzieł szwajcarskiego psychiatry w okresie PRL‑u. Referat miał tytuł: Jung jako kantysta. Czy Jung był naukowcem? Zdaniem Prokopiuka na pewno był on filozofem inspirującym się i kantyzmem (przede wszystkim), i filozofią życia (Schopenhauer, Nietzsche, Dilthey). Mimo że Jung wykroczył poza paradygmat wiążący nauki Zachodu (analiza takich fenomenów, jak reinkarnacja, eksterioryzacja, światopoglądy związane z naukami wedyjskimi, taoistycznymi czy buddyjskimi), pozostał wierny duchowi ukształtowanemu na Zachodzie (próba stworzenia jogi Zachodu), a nawet temu, co stanowi rdzeń myśli Kanta. Stąd w wystąpieniu Jerzego Prokopiuka znajdziemy wątki poświęcone analizie podobieństw i różnic między kantowską rzeczą samą w sobie a jungowskim archetypem. Jako spadkobierca linii gnostycznej prelegent znaczną część swego referatu poświęcił interpretacji ścieżki apofatycznej i gnostycznej, prowadzących ku zjednoczeniu z Bogiem. Czy mamy oczyszczać się i czekać na boskie objawienie, czy też może wyjść ku Bogu i odkryć, że to my jesteśmy bogami?

Paweł Fijałkowski, jak przystało na historyka z powołania, w swym referacie przedstawił wyniki poszukiwania śladów Junga w przedwojennej (choć nie tylko) Polsce. Jego referat Prapoczątki obecności Junga w Polsce (po omówieniu okresu PRL‑u) ukazał mało znane fakty dotyczące inspiracji jungowskich w przedwojennej polskiej psychiatrii, pedagogice i psychologii. W swoim wystąpieniu Fijałkowski przywołał między innymi takie postacie, jak: Jan Kuchta, Jan Pitz, Gustaw Bychowski, Albert Dryjski, Karol de Beaurein (analityk Witkacego), Stefan Borowiecki, Ludwik Jekels czy Jan Nelken. Na szczególne uznanie zasługuje „odkurzenie” przez prelegenta postaci ks. prof. Józefa Pastuszki, który był założycielem i kierownikiem Katedry Psychologii Ogólnej na KUL‑u w latach 1934–1969. Prelekcja Fijałkowskiego pozwoliła uczestnikom na zmierzenie się z faktami skazanymi na zapomnienie, a nawet z tymi, które nie zaistniały w świadomości ludzi związanych ze współczesną nauką.

W przerwie między sesjami miała miejsce niezwykle interesująca wymiana myśli, uprzejmości i uwag między Jerzym Prokopiukiem i prof. Zofią Rosińską. Również wyrwany do odpowiedzi Paweł Fijałkowski mógł opowiedzieć o swoich poszukiwaniach i wyciąganiu z niebytu przedwojennych polskich, mniejszych i większych, jungistów.

W sesji II miało miejsce spotkanie dwóch wybitnych postaci: psychologa prof. Czesława Nosala oraz filozofki kultury, na której książkach wychowali się ci, którzy dzisiaj odnajdują się w naszym kraju w psychologii głębi – Zofii Rosińskiej. Czesław Nosal, który twórczo rozwija inspirowaną Jungiem typologię i diagnostykę psychologiczną, zaprezentował referat pt. Archetypy, typy psychologiczne i osobowość. Współczesny sens teorii Junga. Po precyzyjnym wprowadzeniu w zagadnienie prelegent przeszedł do wątku, który zrobił szczególne wrażenie na słuchaczach. Przedstawił mianowicie relacje między Cieniem, personą i zachowaniem. Uczynił to za pomocą analizy „łańcucha”: archetypy – struktura Cienia – typ psychologiczny – persona – regulacja zachowania. Przypomniał o etymologii pojęcia „persona” (per‑sonare to określenie głosu, który wydobywał się zza maski aktora), by wreszcie przejść do opisu niebezpieczeństw związanych z „przyklejeniem się maski”, kiedy to człowiek zaczyna utożsamiać się ze swą personą (rolą społeczną), będąc przekonanym, że to „ja”. Prelegent podkreślił aktualność myśli Junga, dla którego złożoność i dynamika ludzkiej psyche była pewnikiem, i tym samym, dzięki swej intuicji, szwajcarski psychiatra „wyprzedził” wiele współczesnych teorii rozwoju powiązanych z biologią, psychologią i kognitywistyką.

Sabina Spielrein – Anima Junga – to tytuł referatu Zofii Rosińskiej, któremu w trakcie wystąpienia prelegentka postanowiła nieoczekiwanie nadać nieco inne brzmienie. Tym niemniej w centrum jej uwagi znajdowała się postać Sabiny Spielrein, kobiety niezwykłej i genialnej, która być może miała wpływ nie tylko na formowanie się niektórych idei Junga, ale także na rozwój psychoanalizy i psychologii rozwojowej. Spielrein nie tylko była pacjentką Junga, wykroczyła ona poza relacje analityk–pacjent („Pacjent staje się lekarzem, a lekarz pacjentem”). Inspirowała i Freuda, i Junga, ale także współpracowała z Piagetem, Wygotskim i Łurią. Rozwijała psychologię w Rosji i w Związku Radzieckim. Została zamordowana wraz z córkami w czasie II wojny światowej przez Sonderkommando SS. Dzięki sztuce teatralnej Johna Kerra, a przede wszystkim filmowi Niebezpieczna metoda, obudziło się niewątpliwie zainteresowanie życiem i twórczością Sabiny Spielrein, postaci zbyt marginalizowej w świecie patriarchów psychologii i psychoanalizy przełomu wieku XIX i XX oraz czasów międzywojnia. Referat Zofii Rosińskiej niewątpliwie uzupełnił dotkliwą lukę, tym bardziej że prelegentka doskonale osadziła swą bohaterkę na intelektualnym tle epoki, odwołując się i do filozofii, i do idei psychologicznych, by udowodnić, że Sabinie Spielrein należy się w historii psychologii miejsce nie gorsze niż Freudowi, Jungowi czy Piagetowi. Natomiast relację łączącą Spielrein z Jungiem Rosińska określiła mianem relacji przekraczania (również tych obyczajowych, związanych z wiktoriańską moralnością [terapeuta powinien „leczyć, a nie być moralnym”])i z przekroczeniem granic uprzedmiotowienia kobiety, w kierunku jej upodmiotowienia.

W sesji III prelegenci skupili swą uwagę na relacjach między psychologią analityczną Junga a tradycjami Dalekiego Wschodu i niektórych kręgów kulturowych niebędących częściami cywilizacji zachodnioeuropejskiej. Jacek Sieradzan wystąpił z tematem Jung a buddyzm, w którym precyzyjnie przedstawił, jak Jung rozumiał różnice między Wschodem i Zachodem czy buddyzmem i chrześcijaństwem. Prelegent słusznie podkreślił, że w postawie Junga wobec jogi i buddyzmu kryje się pewna ambiwalencja (z jednej strony stawia na wyższość zachodnich standardów, z drugiej zaś podkreśla głębię i istotę metod, do których Zachód nie doszedł). Ambiwalencja ta daje się zauważyć w podejściu do kwestii cierpienia: „cierpienie jest wszechobecne”, z jednej strony, z drugiej zaś Jung dostrzega, że cel psychoterapii jest taki sam jak buddyzmu. Sieradzan krytycznie zanalizował poszukiwania przez zwolenników psychologii głębi paraleli między takimi pojęciami jak na przykład: analityk jungowski i duchowy przyjaciel, aktywna imaginacja i wizualizacja, nieświadomość zbiorowa i świadomość magazynująca, czy wreszcie indywiduacja i oświecenie. „Deserem” wystąpienia była relacja ze spotkania Junga z Shin’ichi Hisamatsu na temat natury „ja”, które odbyło się w 1958 roku i na przebieg którego na pewno wpłynęły ograniczenia językowe. Tłumaczem był japoński uczeń Heideggera.

Tomasz Olchanowski przedstawił Recepcję Junga poza cywilizacją zachodnioeuropejską. Na początku zwrócił uwagę na nieprecyzyjność terminu (cywilizacja zachodnioeuropejska), na fakt, że został on utworzony, by podkreślić dominację człowieka Zachodu (eurocentryzm). Podkreślił, że obecnie na Junga powołują się zwolennicy najprzeróżniejszych religii, również neopogańskich, jak też przedstawiciele wielu opcji politycznych, konserwatyści, lewicowi buntownicy, a także ateiści, „wolne duchy” i ekolodzy. Wiąże się to być może z tym, że myśl jungowska skupia się na tym, co uniwersalne dla gatunku ludzkiego (archetypy, instynkty), i przez to wykracza poza ograniczenia światopoglądowe, ale też z drugiej strony pozwala pogłębić i zakorzenić się w tradycjach, którymi żyli nasi przodkowie. „Bohaterami” wystąpienia Olchanowskiego byli znaczący jungiści (i ci, którzy inspirowali się Jungiem) pochodzący z innych kręgów kulturowych (Hayao Kawai, Leonardo Boff, Shen Heyong, Satya Prakash Singh). Hayao Kawai, japoński psycholog analityczny, który myślał o sobie jako jungiście i/lub buddyście, zagłębił się w buddyzmie, w folklorze i mitologii japońskiej, podobnie jak niegdyś Freud w mitologii greckiej i w tradycji biblijnej. Jego zdaniem integracja Wschodu i Zachodu jest jednocześnie możliwa, jak i niemożliwa. Ten badacz japońskiej psyche zwrócił uwagę na różnice między świadomością i nieświadomością człowieka Zachodu i Wschodu (ego zachodnie jako samotna wyspa; puste centrum i ego poza centrum na Wschodzie) i skrytykował eurocentryczne tendencje psychologów głębi, stawiających mitologię, która ich ukształtowała, ponad inne mitologie. Warto zaznaczyć, że jednym z wielbicieli dorobku Junga i Kawai jest słynny japoński pisarz Haruki Murakami, który napisał „jungowską” powieść (interpretowaną przez Kawai), pt. Kronika ptaka nakręcacza.

Omawiając sylwetkę Leonarda Boffa, jednego z twórców teologii wyzwolenia, od 2013 roku honorowego członka Międzynarodowego Stowarzyszenia Psychologii Analitycznej (IAAP), autora ponad 60 prac z zakresu teologii, duchowości, filozofii, antropologii i mistycyzmu, który objął patronat nad wydaniem po portugalsku dzieł zebranych Junga (18 tomów), Olchanowski zwrócił uwagę na inspiracje jungowskie w życiu i dziele tego wybitnego brazylijskiego filozofa i działacza społecznego. Boff próbuje zintegrować idee Junga, który jego zdaniem może być patronem duchowości człowieka w XXI wieku, z nurtem franciszkańskim (ekologia) i myślą marksistowską (poszukiwania sprawiedliwego porządku społeczno‑politycznego). Sądzi on, podobnie jak niegdyś Joseph Campbell, że centralnym mitem współczesnego człowieka powinien być mit Gai. Od najdawniejszych czasów spotykamy się w mitologii z motywem niszczenia natury, z bohaterami, którzy unicestwiają siły personifikujące naturę. Zdaniem Boffa istnieją inne modele rozwoju świadomości niż klasyczny mit bohatera (krytyka ujęć Ericha Neumanna i Jamesa Hillmana).

Dzisiaj niszczenie Gai równa się samobójstwu bohatera, dlatego też współczesny człowiek ma nie wygrywać z potworami i Wielką Matką, ale żyć w zgodzie z Gają i jej dziećmi. Olchanowski przedstawił także – z konieczności krótko – postać Shen Heyonga, profesora Uniwersytetu w Kantonie i Uniwersytetu Fudan w Szanghaju, prezydenta Chińskiej Federacji Psychologii Analitycznej i Terapii Sandplay (Dora Kalff była buddystką), organizatora międzynarodowych konferencji psychologii analitycznej, który swe badania poświęca między innymi wpływowi I Ching (Księga Przemian) i Richarda Wilhelma na niektóre idee jungowskie (enancjodromia, synchroniczność, typy psychologiczne) i zachodnie testy projekcyjne. Na koniec prelegent zdążył jeszcze wspomnieć o profesorze Uniwersytetu w Benares, Satya Prakashu Singhu, który swe książki poświęcił podobieństwom i różnicom (przede wszystkim) między jogą, filozofią wedyjską i psychologią głębi. Warto odnotować, że opus magnum Prakasha Singha to dzieło, nad którym pracował cztery dekady, a którego bohaterami uczynił Junga i Śri Aurobindo, porównując ich życiowe kryzysy, transformacje i głoszoną przezeń filozofię.

Po przerwie obiadowej i rozmowach w kuluarach rozpoczęła się sesja IV. Literaturoznawca dr Zbigniew Bitka spojrzał na Literaturę przez „okulary Junga”. Prelegent podziękował Jerzemu Prokopiukowi i Zofii Rosińskiej za wkład w rozpropagowanie dzieła Junga w Polsce, przypomniał o zainteresowaniu koncepcjami jungowskimi w okresie międzywojennym, o milczeniu w okresie stalinowskim i limitowanym dostępie do Junga po roku 1956 oraz nieufności i ideologicznych zarzutach w stosunku do idei głoszonych przez szwajcarskiego psychiatrę. Po upadku PRL‑u, dzięki pracy tłumaczy i pasjonatów myśl jungowska zaczęła przenikać do polskiej humanistyki, ale nadal stanowi tylko jeden z pobocznych, marginalizowanych nurtów. Należy wspomnieć, że istotną rolę, jeśli chodzi o interpretację dzieł literackich w duchu jungowskim, odegrał prelegent. Zbigniew Bitka jest znany jako doskonały interpretator twórczości literackiej Jerzego Krzysztonia, nie tylko monumentalnego Obłędu. Prelegent w sposób niezwykle inspirujący podzielił się z uczestnikami swoimi refleksjami z pracy nad Krzyżem południa. O ile wizyjna twórczość Krzysztonia aż prosi się o to, by odczytywać ją za pomocą kluczy jungowskich, to Bitka pokazał, że interpretacja jungowska doskonale sprawdza się również w interpretacji powieści bardziej realistycznych i historycznych, jak na przykład w przypadku dzieł Władysława Lecha Terleckiego. Rozwijając hermeneutykę jungowską, prelegent doszedł – za Jungiem – do wniosku, że analizując postaci stworzone przez pisarza, możemy czytać w jego duszy, a nawet pójść jeszcze głębiej – badając archetypy, kompleksy i treści symboliczne, mamy szanse doświadczyć poznawczego wglądu w istotę naszej historii i twórczej wyobraźni.

Teatrolog i historyk teatru Zbigniew Osiński przedstawił referat pt. Inspiracje Jungowskie w teatrze Jerzego Grotowskiego. Wśród przywołanych faktów zwrócił uwagę fakt mówiący o niedocenianym przez wiele lat artyście, na którego przedstawienia, uznawane dzisiaj za nowatorskie, przychodziło po kilka osób. Prelegent, znawca twórczości Grotowskiego, który mistrza znał osobiście, przedstawił wypowiedzi o Jungu, które można znaleźć w publikacji Teksty zebrane Grotowskiego, wydane, w wersji nieocenzurowanej w roku 2012. Dowiemy się z niej, że Grotowski bardziej od psychologii Junga cenił jego autobiografię (przezwyciężenie choroby psychicznej), choć także niewątpliwie inspirował się fenomenem, który szwajcarski badacz określił mianem „persona”. Zdaniem Osińskiego szczególnie bliskie było Grotowskiemu to, co Broniewski określił mianem „wczucia się głosem i ciałem w treść ludzkiego losu”, stąd w jego wizji teatru i gry autorskiej, oprócz inspiracji jungowskich, spotkamy się z wpływem koncepcji Pawłowa (fascynacja ciałem, fizjologią i ruchem).

Ostatnim (i w sumie pierwszym) prelegentem był Zenon Waldemar Dudek, który podjął się trudnego zadania: w niespełna dwadzieścia minut postanowił przedstawić Psychoterapię i psychiatrię postjungowską w XXI wieku. Wśród przywołanych zagadnień na uwagę zasługują: podkreślenie znaczenia jungowskiej teorii ekstrawersji i introwersji czy typów psychicznych dla interpretacji psychologicznej oraz w refleksjach filozoficznych i antropologicznych; zwrócenie uwagi na zadomawianie się na terenie humanistyki koncepcji archetypów; wskazanie na niedostateczne wykorzystanie jungowskiego pojęcia kompleksu psychicznego czy mitu osobistego w interpretacji zaburzeń psychicznych i w terapii rodzin (wskazanie przez prelegenta zależności między mechanizmem psychotycznym i paranoicznym obrazem świata a introwertywną, zamkniętą rodziną). Co najważniejsze, Dudek wyraził przekonanie, że podejście jungowskie może stanowić przeciwwagę dla tendencji redukcjonistycznych, wyrosłych na bazie scjentystycznej wiary w analityczny rozum i wąskiego, naukowego pojmowania rzeczywistości psychicznej. W psychologii Junga podkreśla się paradoksalny charakter twórczej wyobraźni, której podłoże jest wspólne dla osób zdrowych i uznawanych za chore. Zdaniem prelegenta podejście Junga wskazuje na możliwość rezygnacji z traktowania kryzysów psychicznych i zaburzeń rozwojowych jako patologii. Zauważył przy tym, że w dobie ekspansji nauki i technologii dawne pojęcie normy przestaje działać, a proces terapii powinien uwzględniać symboliczny kontekst kultury (zaburzenia jako nieudane procesy inicjacyjne i stany graniczne, które dają możliwość transformacji infantylnej lub traumatycznej świadomości jednostki, w czym terapia i społeczeństwo mogą pomóc).

Kulminację Forum stanowiła dyskusja na temat: Rola dzieła Junga w humanistyce. Przyszłość myśli postjungowskiej w nauce i w kulturze. Do udziału, oprócz prelegentów, zostali zaproszeni Tomasz Stawiszyński i Jerzy T. Bąbel. Piszący sprawozdanie zaangażował się w wymianę poglądów i siłą rzeczy niektóre wątki mogły ujść jego uwadze, relacja z tej części będzie więc niepełna. Tomasz Stawiszyński, propagator myśli Hillmanowskiej, wnikliwy tropiciel współczesnych paradoksów społeczno‑politycznych, osadzony w tyglu obecnych sporów filozoficznych, wprowadził na Forum ducha realizmu, polemizując z romantycznymi poglądami niektórych prelegentów. Jerzy T. Bąbel, archeolog, znawca prehistorii, mitów, odnajdujący inspiracje w psychologii Junga, podzielił się z uczestnikami niepokojącą uwagą. Wskazał na hipokryzję Zachodu, porównując epokę wiktoriańską (obraz gentlemena a tłumienie emocji i popędów) z ponowoczesnością, gdzie pod maską poprawności politycznej tłumione jest i niebezpiecznie kipi to wszystko, co poza tę poprawność wykracza.

Profesor Ewa Machut‑Mendecka kontynuowała podjęty przez Olchanowskiego motyw eurocentryzmu i wskazanej przez Bąbla hipokryzji, by uświadomić zebranym, że tak podkreślana wyższość Europy i pycha jej mieszkańców przyciągnęła rzesze uchodźców zmierzających do zachodniego raju. Wiele twórczych refleksji, jak i trudnych, aczkolwiek inspirujących pytań pochodziło z sali. Wśród zgromadzonej publiczności, co jest pocieszające, można było zobaczyć nie tylko stałych bywalców forów, ale także ludzi młodych, stawiających pierwsze kroki jungowskich terapeutów czy przyszłych naukowców i artystów, czerpiących ze spuścizny Carla Gustava Junga.

Tomasz Olchanowski

Zapowiedź:

Kultura Zachodu jest w stanie rozszczepienia. Oferuje młodym ludziom hałaśliwą sztukę, narkotyczne zapomnienie i infantylny styl życia, a z drugiej strony wyrzeczenie się siebie, kompulsyjny wyścig w biznesie, mediach, nauce czy polityce lub budowanie sukcesu na wzór celebrytów. Psychologia Junga widzi w tym procesy kulturowego kryzysu i przypomina starą prawdę, że na szczęście trzeba zasłużyć oraz że droga do niego jest wielokierunkowa. Kiedy dokonujemy podboju świata, możemy stracić siebie.

Po 1989 roku dzieło Junga może się rozwijać w Polsce swobodniej niż w okresie władzy komunistycznej, ale utopijne wartości liberalne są równie dalekie myśli Junga jak władza totalitarna. Najbardziej otwartym środowiskiem na jego idee byli i są artyści oraz ludzie kultury. Zainteresowanie dziełem szwajcarskiego psychiatry wykazują pojedyncze osoby, a wśród nich filozofowie, psychologowie, pedagodzy czy socjolodzy, psychiatrzy. Mainstream nauki polskiej dorobek Junga traktuje jako przystawkę do Freuda, choć jest to odrębne, samodzielne stanowisko interpretacji psyche i kultury. Fragmenty prac Junga są wprawdzie brane pod uwagę na obrzeżach polskiej humanistyki i prezentowane jako element historycznego rozwoju psychologii, psychoterapii czy wiedzy o kulturze, ale całość dorobku szwajcarskiego psychiatry  to temat na przyszłe projekty badawcze.

Fenomenem obecnych czasów, jak i okresu PRL w popularyzacji dzieła Junga jest to, że czynią to indywidualiści: w tłumaczeniach i popularnej prezentacji (Jerzy Prokopiuk, Robert Reszke), sztuce (Jerzy Grotowski, Krystian Lupa, Henryk Waniek), psychologii (Zenomena Płużek, Czesław S. Nosal, Krystyna Węgłowska-Rzepa, Piotr K. Oleś, Andrzej Kuźmicki), psychiatrii (Kazimierz Dąbrowski, Antoni Kępiński, Krzysztof Rutkowski, Andrzej  Guzek, Zenon Waldemar Dudek), filozofii (Zofia Rosińska, Alina Motycka, Mirosław Piróg), antropologii (Andrzej Wierciński, Ewa Machut-Mendecka, Jadwiga Wais, Leszek Kolankiewicz, Paweł Fijałkowski), teologii (Kazimierz Pajor, Henryk Paprocki), pedagogice (Tomasz Olchanowski), literaturoznawstwie (Zbigniew Bitka). Powstały na początku lat 90.  Klub Jungowski w Polsce oraz towarzystwa, które powstały później, zajmujące się szkoleniem nowego pokolenia analityków jungowskich, tworzy nowy rozdział w rozwoju psychologii analitycznej W Polsce. Jako agendy towarzystw zachodnich mają bezpośredni dostęp do ważnej części jungowskiego i postjungowskiego świata.

Redakcja ALBO albo, której podstawową inspiracja jest myśl Junga, ma swój własny wkład w propagowanie dzieła Junga w Polsce, jego wartości intelektualnej, jak i kulturotwórczej. 25-lecie działalności ALBO albo w 2016 roku jest pretekstem do nowego spojrzenia na współczesny obraz nauki, sztuki i kultury, widziany w perspektywy Jungowskiej. W jakim miejscu jest dziś dzieło Junga w Polsce? Czym jest dla nas dziś perspektywa wiedzenia świata i psyche tego wybitnego myśliciela XXI wieku? Inspiracja czy jednak czymś więcej?