Fragment książki
Instrukcje przemijania

Ireneusza Kaczmarczyka

* * *

moje duchy są łagodne
i bardzo cierpliwe
czekają latami podchodzą wolno
i ostrożnie jeden po drugim
układają się w duszę

* * *

wybieram się dziś znowu
na tamten świat
patrzę jak umierają sprawy
a nawet domy
odchodzą powoli ludzie
zostawiając za sobą
otwarte korytarze dla cieni
czasem wystarczy dłuższa chwila
żeby odzyskały twarze i miejsca
ale czasem zatrzymują się
czujne jak przyboczna straż
jak rodzina pełna nadziei
przy narodzinach o których
decydować mogę już sam

* * *

otwieram się dziś bardziej na przeszłość
patrzę zadziwiony jak proste historie
łączą ze sobą zerwane wątki
wiążą z czasem sprawy miejsca i ludzi
i cierpliwie podczas mojej nieobecności
tkają codzienność w znajomy wzór
tak potrzebny kiedy znowu jakaś przyszłość
odchodząc zabierze z sobą grunt spod nóg

Instrukcje przemijania

zbieram pieczołowicie ze stołu
okruchy słów wypowiedziane
przy wspólnych posiłkach myśli
skierowane w jedną stronę
długie oddechy które grzały
i te co zostawiały na twarzach szron
a było ich zdecydowanie mniej
i teraz już w takim porządku
nasze dłonie naprzeciw siebie
na białym obrusie tak niedorzecznie
zwrócone w przeszły rok

* * *

i wyciągnę rękę po życie
może nie zawsze i nie po całe
ale jeśli wiem to
tak jak na przykład w tej chwili
to i tak wszystko jest już
na swoim miejscu