Recenzja książki
Instrukcje przemijania

Ireneusza Kaczmarczyka


„(…) wiersze zbierane w ciemności świecą” – pisze w „Instrukcjach przemijania” Ireneusz Kaczmarczyk. Poeta zbiera w ciemności wiersze, które wydają się rozświetlać noc. Dopiero kiedy poeta je zbiera, stają się światłem.. Pozostawione same sobie, wiersze pozostają niewidoczne. Zakrywa je ciemność. Ani wzrok, ani umysł ich nie dostrzega. Stają się światłem jedynie dla poszukujących.

Wiersze zbiera się nocą. Trzeba wejść w ciemność, aby zobaczyć to, co potem staje się artystycznym przekazem, trzeba się zagubić, aby odnaleźć wiersz. To tak jak z poszukiwaniem skarbu, aby go odnaleźć, trzeba wkroczyć do nieznanej i zwykle mrocznej krainy. Artyści są poszukiwaczami skarbów, które zakrywa tajemnica.

Kiedy zagłębiamy się w to, co nieznane, rośniemy w mądrość, bogaci się nasze życie, rośnie nasz współczynnik emocjonalnej inteligencji. Nieświadomość, jak się o tym przekonaliśmy dzięki odkryciom Freuda, Junga i innych psychologów głębi, kreuje nasze sny. Są one skarbami, których wartość odkrywamy w psychoterapii. Mądrość Talmudu mówi, że nieodczytany sen jest jak nieprzeczytany list. Świecące w mroku wiersze to listy pisane do nas, listy, które w ciemności zbiera dla nas poeta.

Noc w psychologii jest symbolem nieświadomości. Nieświadomość, jak mawiał Carl Gustav Jung, to źródło fatum. To, czego nie rozpoznamy, pojawia się w naszym życiu jako los – fatalny zbieg okoliczności. Ale nieświadomość to również, a może przede wszystkim, przeznaczenie, które stawia przed nami rozliczne zadanie, wyznaczając jednocześnie miejsca, gdzie leżą ślady prowadzące do szczęścia bądź spełnienia. Zadaniem poety jest odkrywanie archetypów w niej właśnie ukrytych, a nade wszystko wewnętrznej Jaźni, która spaja różnorodność historii człowieka w jeden obraz. O tym poszukiwaniu są wiersze zawarte w tym zbiorze. Spotkanie z tym obrazem „w sobie” jest szczęśliwą chwilą, punktem zwrotnym. Dlatego jednym z uniwersalnych symboli Jaźni jest światło.

Intryguje nas ciemność jako ważne tło wiersza. Ciemność to przestrzeń i czas, w których dokonuje się przemiana człowieka zewnętrznego w człowieka wewnętrznego. Każdy, kto zetknął się z ciemnością, został wystawiony na próbę przemiany z człowieka uwikłanego w wydarzenia świata i kierującego się wzrokiem w podróżnika po świecie wewnętrznych zdarzeń. Skierowanie wzroku do wewnątrz w psychologii Junga nazywamy introwersją. Wielu twórców, artystów, poetów, tak jak wybitnych naukowców i mistyków, to typowi introwertycy. Żyją z dala od świata, bardzo blisko siebie. Czytają kod duszy, która wczuwa się w wibracje niewidzialnej, duchowej rzeczywistości. Kiedy poeta widzi w ciemności światło, widzi duszę. Światło jest uniwersalnym symbolem mądrości i wiedzy, dzięki której kolejne pokolenia nie tylko się bogacą, ale potrafią przetrwać trudne czasy, potrafią zobaczyć w swoim mroku światło.

Czy dziś nie potrzebujemy zdolności widzenia poezji nocą? Czy nie potrzebujemy artystów, którzy idą w mroki, aby zobaczyć trochę światła i nam go przekazać? Czy nie winniśmy ich wielbić, jak wielbi się odkrywców i bohaterów? Moim zdaniem bez poezji zamiera kultura, bez odkrywców życia wewnętrznego nasze życie ubożeje. Trzeba wielbić poetów i wszelkich twórców, bo oni oswajają świat nieświadomości. Trzeba dać im prawo głosu na rynkach miast, w salach szkolnych i na festiwalach – czy to w Paryżu, czy w Krakowie, czy Radomsku, ponieważ poeci rozumieją, czym jest coniunctio oppositorum, czym jest jedność przeciwieństw. Czas przemija, życie płynie, a oni widzą przeciwieństwa: światło i ciemność, noc i dzień, świat zewnętrzny i świat wewnętrzny.

Dzięki zdolności widzenia przeciwieństw, choćby to była jedna chwila, jeden wzlot i jedno poruszenie serca, poeta poznaje, czym jest wielki spokój, harmonia, równowaga. Wtedy poeta przemawia cicho, czując w swym wnętrzu iskrę życia, a jest to w istocie wielki przejmujący krzyk poezji rozpoznanej nocą: „i tak wszystko jest na swoim miejscu”.

Jesteśmy różni, popadamy w przeciwieństwa, ale między innymi dzięki poezji, a nie tylko rozumowi, możemy doświadczyć, czym jest wspólnota ludzka. Wspólnota ludzi wrażliwych.

Zenon Waldemar Dudek