Posłowie

do książki Symbolika Jaźni
Andrzeja Kuźmickiego

Jak zauważył w recenzji niniejszej książki profesor Robert Saciuk, podejście Junga staje naprzeciw redukcjonistycznej perspektywy poznawania człowieka, odwołującej się do fizykalizmu (materializmu) i upraszczającego empiryzmu. Poglądy Junga są silnie zakorzenione w spuściźnie niemieckiego romantyzmu, stanowią nowoczesną próbę stworzenia szerokiej humanistycznej perspektywy psychologicznej. Tak więc zdaniem tego znanego psychologa polskiego, propagatora badań inspirowanych psychologią głębi, dla Junga charakterystyczna jest humanistyczna metoda poznania człowieka, przeciwstawiająca się redukcjonistycznej, zawężającej metodzie przyrodniczej.

Warto przy okazji przypomnieć, że Jung, tak jak twórca psychoanalizy Freud, odebrał wykształcenie medyczne i wykonywał praktykę lekarską w Klinice Burghölzli pod Zurychem, miał więc solidną wiedzę przyrodniczą. Zainteresowania humanistyczne lekarza można rozumieć w sposób szczególny, jako wyraz dążeń do poszerzenia przyrodniczego (medyczno-biologicznego) obrazu człowieka o wymiar duchowy (jakkolwiek by tę duchowość rozumieć).

We współczesnej epoce technologii i informacji, opisywanej niekiedy jako postmodernizm, humanizm nie ma odpowiedniej rangi, tym bardziej więc na uznanie zasługuje postawa tych, którzy mają wiele do powiedzenia w tej dziedzinie. Humanizm w kulturze zachodniej inspirowała duchowa tradycja religijna, wiodącym źródłem inspiracji w tym zakresie była myśl chrześcijańska, wyrosła – co w świetle badań historycznych i antropologicznych nie ulega wątpliwości – z tradycji greckiej, rzymskiej i judaistycznej.

W ostatnich wiekach myśl europejska, przesiąknięta światopoglądem chrześcijańskim, przeżyła epokę fascynacji humanizmem, który można w uproszczeniu określić jako świecki, wykraczający poza ukształtowaną przez wieki tradycję chrześcijańską. Zwrot w kierunku greckiej filozofii starożytnej w dobie odrodzenia pokazał, że pewne wartości ludzkie mają wymiar ponadhistoryczny i ponadlokalny (co nie znaczy, że są ahistoryczne i akulturowe).

Przyglądając się bliżej podejściu Junga, możemy zauważyć, że jest w nim obecne odwołanie do klasycznych teorii starożytnej Grecji, na przykład do idei Heraklita o przenikaniu się przeciwieństw (idea enancjodromii). Przede wszystkim jednak w materiale historycznym Jung bada obraz człowieka w dobie wczesnego chrześcijaństwa (gnoza) oraz średniowiecznej alchemii, będącej – zdaniem szwajcarskiego psychiatry – kontynuatorką wczesnochrześcijańskich poszukiwań „prawdy”, „duszy”, „nieba” i „zbawienia”. Autorowi Symboliki Jaźni udało się – moim zdaniem – w klarowny sposób wydobyć zwłaszcza dwa ostatnie aspekty humanistycznego wymiaru poznania człowieka opisanego w tekstach gnostyckich oraz w źródłach alchemicznych. Tym samym książka wskazała metodę i cel studiów Junga – są nimi poznanie i interpretacja obrazu psyche w materiale historycznym oraz zdobycie narzędzi teoretycznych do opisu człowieka współczesnego (postmodernistycznego) i człowieka w ogóle (uniwersalnego, per se).

Jest niezwykle ważne, a ciągle niedoceniane w psychologii, także w filozofii i antropologii współczesnej, że jałowa, zdesakralizowana humanizacja pozbawia współczesną myśl humanistyczną transcendentnych i uniwersalnych odniesień. Fizykalizm w nauce, który zdezaktualizował się w wielu dziedzinach, np. w ekonomii, ma ciągle wielki wpływ na myślenie i światopogląd naszej epoki, stając się w niektórych obszarach naszej kultury nawet przedmiotem nie poznania, lecz wiary.

Humanistyka, w którą wpisuje się myśl Junga, nie łudzi się, że fizyka i biologia dostatecznie wyjaśnią, jaki jest w swej naturze człowiek, dlatego poszukuje na drodze gromadzenia kolejnych faktów empirycznych i eksperymentalnych nie tylko wiedzy zwykłej, powiedzielibyśmy „świeckiej”, profanicznej, zdesakralizowanej, ale również wiedzy opisującej duchowego, „wzorcowego” (archetypowego) człowieka. W tych poszukiwaniach tworzy opis drogi przez życie jako pewnego ideału lub dążenia do ideału (nie zapominajmy wszakże, że w myśleniu Junga ważne miejsce zajmuje teoria Cienia, ten ideał jest więc raczej formą syntezy przeciwieństw niż sublimacją światła).

Życie ludzkie jest bardzo krótkie, toteż z tego m.in. powodu powszechnym elementem ludzkich dążeń są próby jego duchowego pogłębiania i „wydłużania” poza wymiar biologiczny i fizyczny – gdzieś w światy mitologiczne i niebiańskie, w ziemskie zaświaty. W tych dążeniach, jak dowodzi tego historia i prehistoria ludzkości, człowiek był zawsze twórcą symboli, które stanowiły sposób na ujęcie „wyższych”, duchowych pragnień i „wyższych” dążeń. Idealne, wzorcowe światy, w różnych tradycjach tworzące niezwykle bogate narracje mitologiczne, choć przypisane często do systemów wierzeń i religii, były także przedmiotem zainteresowania mędrców, którzy zajmowali się nimi w pierwszej kolejności z ludzkiego, „humanistycznego” punktu widzenia. Jung należy do tych poszukiwaczy, którzy zajęli się światami symbolicznymi człowieka i ludzkości pod kątem ich współczesnej, z psychologicznego i fenomenologicznego punktu widzenia, aktualności.

Jung – empiryk badający materiał pochodzący z fantazji, snów
i myśli swych pacjentów – poszukiwał wszakże reprezentacji swoich humanistycznych odniesień w aktualnych przeżyciach tu i teraz, w biografii i doświadczeniu konkretnej osoby. Nie jest on historykiem, choć stosuje metodę historyczną, nie jest filozofem, antropologiem czy religioznawcą, choć bada materiał natury religijnej i kulturowej, jak mity i ważne teksty różnych tradycji. Jest badaczem fenomenu konkretnej psyche, którą usiłuje zrozumieć
i wyjaśnić zachodzące w niej procesy poprzez odwołanie się do danych zawartych w tworzonej przez człowieka kulturze symbolicznej. Nie jest też Jung mitomanem, mitologiem, alchemikiem czy gnostykiem, choć bada te zjawiska na przestrzeni dziejów i w różnych postaciach. W niniejszej książce Jung jest ukazany jako badacz psyche, a nie wyznawca badanych treści psychicznych i ich znaczeń, i w tym tkwi m.in. jej wartość.

Książka Andrzeja Kuźmickiego wyrosła z zainteresowań teorią Junga jako taką, a że jest to rozległa dziedzina wiedzy, musiał Autor zająć się wybranym obszarem psychologii analitycznej (bądź, co bardziej adekwatne w kontekście tej pracy, psychologii kompleksowej). Nie bez przesady można powiedzieć, że wybrał sobie najlepszą, a to oznacza najtrudniejszą do ukazania i intelektualnej „konsumpcji”, część z pola badań, jakim zajmował się szwajcarski psychiatra i psycholog głębi.

W problematyce Jaźni, która jest tematem pracy Kuźmickiego, streszcza się i teoria, i metoda poznania Junga. Jaźń jako centralny archetyp nieświadomości, jak twierdzi Jung, jest celem i głównym czynnikiem poszukiwań na drodze konstruowania osobowości i odczytywania celu życiowego. Do koncepcji Jaźni odwołuje się cała teoria nieświadomości zbiorowej i teorie szczegółowe: teoria kompleksów i archetypów, teoria jednoczenia przeciwieństw, teoria funkcji transcendentnej (symbolicznej) czy koncepcja rozwoju osobowości, tj. procesu indywiduacji.

Jak wspomniałem w jednej z moich książek (Dudek, 2002), teoria Jaźni jest ukoronowaniem badań Junga nad psyche, spina ona w pewien system teorię ego-świadomości, teorię kompleksów psychicznych oraz teorię archetypów. W pojęciu Jaźni spotykają się i zjawiska procesu indywiduacji, i koncepcja jednoczenia przeciwieństw psychicznych (coniunctio oppositorum), a także wszelkie dążenia symbolotwórcze wyobraźni jednostki i kultury, których szczególnym wyrazem jest obraz mandali, czyli całości psyche.

Symbole Jaźni, jak dowodzi Jung, występują powszechnie i pojawiają się na całej linii życia człowieka religijnego i areligijnego, zwłaszcza w momentach przełomowych. Ten ostatni fakt, zaobserwowany i zinterpretowany przez Junga, ma kapitalne znaczenie dla diagnostyki i psychoterapii, bowiem ilustruje teleologiczną i konstruktywną (czytaj: syntetyczną, w przeciwieństwie do analitycznej) perspektywę jego psychologii i podejścia psychoterapeutycznego. Zadaniem przyszłych pokoleń badaczy będzie dalsze wyjaśnienie – teoretyczne i metodologiczne – owego fenomenu tworzenia obrazów Jaźni. Wspominam o tym, aby podkreślić wagę tematu, jaki wybrał Autor tej książki.

Wychodząc z założenia, że Jung był przede wszystkim empirykiem – zainteresowanym rozwikłaniem znaczenia (subiektywnego i obiektywnego) konkretnego materiału klinicznego bądź historyczno-kulturowego – zamiar Andrzeja Kuźmickiego można określić jako wprowadzenie do dalszych studiów nad fenomenem Jaźni. Dotyczy to zarówno psychologii, jak i antropologii oraz filozofii. To temat niezwykle trudny. Zajmując się psychoterapią, na bieżąco mogłem i mogę weryfikować propozycje Junga. Właśnie jego teoria Jaźni, będąca – jak wspomniałem – swego rodzaju streszczeniem całej jego psychologii, stała się w moim przypadku przekonującym argumentem przemawiającym za jej wartością teoretyczną, pragmatyczną i heurystyczną.

W chorobie psychicznej psyche jest niejako pozbawiona zasłon (w nerwicy nieco mniej, ale także jest to zjawisko wyraźne), jej procesy są widoczne jak na scenie teatru, w filmie czy pod mikroskopem, to rodzaj snu na jawie; rzeczywistość psychiczna przenika rzeczywistość materialną i odwrotnie, świat fizyczny oddziałuje bezpośrednio na psyche, która wskutek tego ma ograniczone zdolności samoregulacyjne. Skrajnym efektem utraty sterowności psychicznej są myśli samobójcze. W takim stanie, na przekór procesom dezintegracji psychicznej, w snach, wyobraźni czy w twórczości artystycznej mogą się pojawiać obrazy mandali, np. w postaci koła, krzyża, kwadratu, kościoła, miasta itp.

Niezwykłym dla mnie doświadczeniem było to, że pacjent psychotyczny, który miał intensywne myśli samobójcze, namiętnie, seriami rysował mandale i – jak się okazało – dość szybko wracał do zdrowia. Natomiast leczenie tego, który był niezdolny do takich „tworów wyobraźni”, przebiegało opornie (tkwił on w głębokich mrokach cierpienia i także w otoczeniu wzbudzał poczucie beznadziejności). Głębsze wyjaśnienie tego rodzaju przypadków wymaga zastosowania wielu metod, niemniej propozycja Junga o regulacyjnej roli obrazów Jaźni, wyrażonych choćby w spontanicznym tworzeniu kół i kwadratów (mandali), wydaje się ważna. Ważna tym bardziej, gdy weźmiemy pod uwagę czasy, w których jednostka podlega wielu presjom zewnętrznym, utrudniającym zachowanie wewnętrznej równowagi i osiąganie istotnych celów życiowych.

Nie miejsce w tym Posłowiu na recenzowanie czy systematyczne ocenianie pracy Autora, niemniej z racji własnych zainteresowań dziełem Junga oraz jego teoretycznymi i praktycznymi zastosowaniami w psychologii, psychoterapii, także w psychiatrii i naukach zajmujących się kulturą (np. w psychologii kultury), pozwolę sobie na „dorzucenie” kilku problemów, które zasługują, moim zdaniem, na dalsze badanie bądź rozwijanie w kontekście tej publikacji.

Po pierwsze, niezwykle cennym źródłem poznania psychologicznego, jak dowiodła tego psychoanaliza, są marzenia senne. Badanie ich treści pod kątem symboliki Jaźni, z uwzględnieniem różnych uwarunkowań (zdrowie, nerwica, psychoza) i kontekstów (płeć, wiek, różnice kulturowe, proces terapii), wydaje się ważnym polem rozwijania teorii Jaźni.

Po drugie, teoria Jaźni, jako mająca implikacje w obszarze psychologii religii, tj. mówiąca o obrazie Boga i całości psyche, może wiele wyjaśnić w dziedzinie współczesnych zjawisk religijnych, sekt, fenomenu „guru”, aktualnych proroczych objawień religijnych, ale też quasi-relgijnych (naukowych, utopii społecznych, nowych ideologii itp.).

Po trzecie, teoria Jaźni może wiele wnieść do wytłumaczenia fenomenu herosa kulturowego, w tym kontekście mogą być badane niektóre fascynujące zjawiska społeczne i cywilizacyjne, jak kreowanie bohaterów medialnych i idoli kultury masowej, syndrom paranoi politycznej, wybory prezydenckie jako naturalna (czytaj: nieświadoma) selekcja herosa kulturowego i namiestnika Boga itp.

Po czwarte, w dziedzinie psychoterapii obraz Jaźni może być zarówno czynnikiem samoregulacji, jak i poważnych zniekształceń percepcji siebie i rzeczywistości, w tym procesu terapii i osoby terapeuty, zwłaszcza wtedy, kiedy ego-świadomość jest słabo rozwinięta, a czynniki nieświadome pełnią zdecydowanie negatywną rolę. Określenie relacji obrazu Jaźni do aktualnej świadomości i na tle ogólnej struktury archetypowej psychiki osoby przeżywającej trudności i kryzysy życiowe, jak też w kontekście zbiorowej percepcji archetypu Jaźni (kolektywny obraz Boga) to równie intrygujące zadanie dla psychologa głębi i psychoterapeuty, którego interesuje szerszy, nie tylko behawioralny i nie tylko strukturalny kontekst życia pacjenta czy klienta.

We wszystkich tych przypadkach, jak wynika z ogólnych założeń i zebranych danych, wiedza o psychologicznych przejawach Jaźni prowadzi nas do ogólnej wiedzy o symbolach i skłania – także psychologów, psychoterapeutów, psychiatrów i filozofów – do zainteresowania szeroko pojętą kulturą. Przedmiotem badań współczesnej humanistyki nie jest jakiś zagubiony w świecie i historii anonimowy homo sapiens, ale także, a może przede wszystkim – myślący symbolami i dążący do zrozumienia siebie oraz sensu istnienia indywidualny (ale też zbiorowy) homo culturalis. Tak więc badając symbolikę Jaźni, badamy podstawy psychologii i fenomenologii wszelakiej symboliki i symboliki jako takiej. Jak sądzę, publikacja ta stanowi cenną inspirację do dalszych poszukiwań w tym kierunku.


Zenon Waldemar Dudek