Wpływ telewizji na wychowanie –
Joanna Maria Garbula

fragment książki
Człowiek integralny
pod red. Haliny Romanowskiej-Łakomy i Hanny Kędzierskiej

 

Telewizji nie da się wykluczyć z naszego życia. Króluje niepodzielnie w wielu polskich domach. Jest dla rodzin jak beztreściowa sieczka, która wypełnia czas. Wciąga i uzależnia, lansuje przemoc i „lepszy świat”, wabi reklamami. Z drugiej strony jest to największy wynalazek XX wieku, który daje rozległą wiedzę o świecie, możliwość przeżywania, współuczestniczenia w wydarzeniach i doniosłych chwilach. Wniosek: nie wyrzekać się telewizji, ale nauczyć się nad nią panować.

Podejmując próbę ustalenia wpływu telewizji na wychowanie, interesowałam się następującymi aspektami tego zagadnienia: czas poświęcony na oglądanie telewizji, wybór programów, funkcja wychowawcza, korzyści i szkody, jakie niesie telewizja.

Nowe oblicze dzieciństwa związane jest z obecnością w życiu codziennym rzeczywistości wirtualnej, kreowanej przez różne media, w tym przez telewizję. O pozytywach telewizji wiemy dużo. Jesteśmy zgodni co do tego, jak ważne i potrzebne są programy informacyjne, edukacyjne, przyrodnicze, sportowe. Jednak stała
i nieprzerwana obecność TV niesie wiele różnorakich zagrożeń dla prawidłowego rozwoju dziecka:

  • w sferze poznawczej osobowości dziecka prowadzi do przekonania, że świat fikcji jest bardziej realny niż rzeczywistość, do rozleniwienia intelektualnego, mechanicznego sposobu myślenia, ograniczonych horyzontów, relatywizmu poznawczego i moralnego, ubóstwa języka i wymowy dziecka;
  • w sferze emocjonalnej prowadzi do stanów lękowych, uczucia strachu, nadpobudliwości, braku wrażliwości na obecność i potrzeby innych ludzi, poczucia osamotnienia;
  • w sferze zachowań prowadzi do zachowań agresywnych, stymuluje fantazje agresywne, znieczula na agresję, zaburza spostrzeganie rzeczywistej roli przemocy w społeczeństwie, wywołuje inne formy zachowań agresywnych.

Dzieci, których kontakt z telewizją ma charakter rodzinny, permanentny, codzienny, wielogodzinny, tworzą często pesymistyczny obraz świata (Izdebska, 2001, s. 59–60).

Źródło TNS OBOP podaje, że w ciągu dnia kobiety spędzają 3 godziny 18 minut przed telewizorem, mężczyźni 3 godziny 11 minut. Średnio każdy Polak powyżej czwartego roku życia w ciągu roku patrzy w telewizor 49 dni 4 godziny 10 minut. Jest to ulubiony sposób spędzania czasu wolnego przez 83% ludności.

Z badań własnych wynika, że również nauczycielki poświęcają dużo czasu na oglądanie telewizji. Pięćdziesiąt procent badanych włącza telewizor około godziny czwartej po południu, a wyłącza
o jedenastej wieczorem. Dwadzieścia pięć procent nauczycielek telewizję zaczyna oglądać od „Wiadomości” i ogląda ją do północy.

Zdania dotyczące roli telewizji w wychowaniu były podzielone. Trzydzieści procent badanych (bez względu na miejsce zamieszkania) uważa, że telewizja nie wychowuje, lecz szkodzi rozwijającym się dzieciom. Preferuje przemoc, ogłupia, deprawuje, wypacza psychikę, uczy niewłaściwego słownictwa. Nie ma programów, które uczyłyby wyrozumiałości i tolerancji. Te stwierdzenia wychodzą naprzeciw poglądom N. Chomsky’ego na telewizję. Celem telewizji (podaję za Zielińską, 2001, s. 12) „jest odciągnięcie ludzi od realnych problemów i skupienie ich uwagi na bezmyślnych programach, które czynią z widzów pasywnych konsumentów, karmionych iluzjami i uproszczeniami. Ważne jest nie tylko to, że utrzymuje się ich
z dala od siebie nawzajem – jakakolwiek próba zorganizowania lub zbudowania więzi z grupą musi być zduszona”.

Pięćdziesiąt procent osób przyznaje co prawda telewizji rolą wychowawczą, ale tylko w niewielkim stopniu. Dwadzieścia procent nauczycieli uważa, że telewizja wychowuje, jednak korzystanie
z programów telewizyjnych powinno się odbywać pod kontrolą rodziców. Kontrola winna dotyczyć zarówno czasu spędzanego przez dziecko przed telewizorem, jak i doboru odpowiednich programów, a także przekazywanych przez nadawcę wartości.

Najczęściej oglądanymi programami są programy informacyjne, publicystyczne i edukacyjne. Na drugim miejscu wymieniano filmy: przyrodnicze, seriale, kryminały, obyczajowe, komedie i filmy historyczne. Spośród stu pięćdziesięciu badanych tylko dwanaście osób ogląda teatr TV.

Nauczycielki były zgodne co do tego, że odpowiednio dobrane programy telewizyjne niosą korzyści poznawcze, wzbogacają wiedzę ogólną, rozwijają słownictwo, dostarczają wiadomości z zakresu historii, geografii, przyrody i informatyki. Telewizja zbliża odbiorców do świata.

Szkody, jakie przynosi dzieciom TV, to negatywne oddziaływanie na ich rozwój emocjonalny. „Nie potrafią odróżnić dobra od zła, nie potrafią potępić zła, bo nie umieją oddzielić rzeczywistości od fikcji. To prowadzi do zobojętnienia wobec przemocy”. O szkodliwych skutkach telewizji w przeważającej większości mówią nauczycielki z miasta. Wskazują, że negatywny wpływ telewizji to także spadek aktywności ruchowej dzieci.

Dawniej wychowanie odbywało się bez udziału telewizji. Rodzi się zatem pytanie: czy było mniej wartościowe?

Osiemdziesiąt procent nauczycielek – bez względu na wiek, wykształcenie i miejsce zamieszkania – głosi pogląd, że wychowanie bez telewizora nie było mniej wartościowe. Padają następujące argumenty:

  • dzieci więcej czasu spędzały z rówieśnikami,
  • dzieci i rodzice mieli czas na ciekawe spotkania towarzyskie, udział w życiu kulturalnym,
  • dzieci miały czas na czytanie książek, czasopism, przygotowywanie teatrzyków,
  • dzieci i rodzice mieli czas na turystykę, wspólne spacery i zabawy na świeżym powietrzu.

Kontakt rodziców z dziećmi skrócił się znacząco w ostatnich latach. Psychologowie i pedagodzy biją na alarm. Z badań S.A. Hewlett (Child Neglect in Rich Societes – publikacja UNICEF) wynika, że w USA i Wielkiej Brytanii wynosi on od 10 do 12 godzin tygodniowo. Taka sytuacji prowadzi do różnych patologii, w tym do spędzania większości czasu przed telewizorem.