Monument pradziejowej myśli technicznej

fragment książki
Krzemionki przewodnik

Jerzy Tomasz Bąbel

 

Kopalnie, tak jak żadne inne stanowiska prehistoryczne, w pełni ukazują ogrom dokonań przodków dzisiejszej Europy, ich wiedzę i pomysłowość. Są ponadczasowym zapisem myśli technicznej wyrytym w kamieniu. Szczegółowe interdyscyplinarne badania pozwalają odczytać ten zapis, a wynik zawsze budzi w badaczach podziw i szacunek dla „inżynierów neolitu i wczesnego okresu epoki brązu”.

„Krzemionki Opatowskie” to obiekt wyjątkowy, pomnik historii (jedyny w województwie świętokrzyskim), rezerwat przyrody, zabytek archeologiczny chroniony prawem, który ma znaczenie ponadczasowe. Niezwykłość pola eksploatacyjnego „Krzemionki” bierze się zarówno z wielkości tego obiektu oraz dobrze zachowanego na dużej przestrzeni krajobrazu nakopalnianego (hałdy i leje poszybowe), jak i znakomicie zachowanej architektury podziemi sprzed 5–4 tysięcy lat, zwłaszcza zaś unikatowych i nieznanych z innych miejsc eksploatacji krzemienia na świecie kopalń komorowych z precyzyjnie prowadzoną gospodarką skałą płoną. Szyby zakładano w odległości od około 5–30 m od siebie, a ich głębokość i kształt uzależnione są od warunków geologicznych, w jakich znajdowały się ławice krzemienionośne. Można tu prześledzić prawie wszystkie techniki wydobywania krzemieni, od najprostszych dołów po skomplikowane kopalnie. Dlatego też „Krzemionki” mają kapitalne znaczenie dla poznania początków i rozwoju myśli technicznej.

Zespół kopalń krzemionkowskich jest bezsprzecznym przykładem racjonalizmu przedsięwzięcia oraz pomnikiem wielkiego wysiłku minionych pokoleń. Jest to również miejsce, w którym w odległej o tysiąclecia przeszłości wyładowała się gigantyczna energia ludzka. W epoce, w której głównym materiałem do wyrobu narzędzi był kamień, szczególnie zaś krzemień, zapewniający przeżycie niezliczonym generacjom Homo sapiens sapiens, dostarczyciele tego surowca oraz wytwórcy narzędzi i broni odegrali w dziejach ludzkości niezwykłą wprost rolę. Los wielu społeczności zależał od pracy nielicznych specjalistów – górników i krzemieniarzy.